25

Galerię Raster otworzyliśmy w 2001 roku – w kwiet­niu mija 25 lat naszej działalności na rynku sztuki. Z tej okazji prezen­tujemy jubileuszową kolekcję 25-ciu dzieł 25-ciu bliskich nam artystów i artystek. Układają się one w swoisty zegar sztuki – każda z prac powstała w innym roku minionego ćwierćwiecza. Niektóre z nich były już niegdyś przez nas wystawiane, inne jesz­cze nie. Wszyst­kie razem tworzą opowieść o ludziach i czasie. Nie chodzi jednak o pisanie historii, ale raczej o przywołanie różnych momentów – różnych teraźniejszości, w których dzięki sztuce na co dzień żyjemy. Jednym z wątków są tu relacje, a w szczególności działanie w parze czyli coś, co od ćwierć wieku jest dla nas inspirującym wyzwaniem.

 

Do udziału w wystawie zaprosiliśmy również zaprzyjaźnione galerie z różnych stron świata, z którymi mieliśmy i mamy przyjemność współpracować: I8 z Reykjaviku, Esther Schip­per z Ber­lina, Jocelyn Wollf z Paryża oraz Plan B z Cluju i Berlina.

 

Łukasz Gor­czyca, Michał Kaczyński

 

„Panowiechłopcy” to my – Gor­czyca i Kaczyński – spor­tretowani już po kilku latach młodzieńczego dzien­nikar­stwa na łamach magazynu „Raster” i w różnych innych mediach. I w roku, w którym – razem z Joanną Kaimer – otworzyliśmy galerię Raster. W ten sposób trafiliśmy do nie­for­mal­nej galerii por­tretów „polityków sztuki”, którą Dwur­nik ochoczo rozwijał od połowy lat 1970. Edward wspierał nas niejed­nokrot­nie w szalonych, nielicujących z powagą zawodu pomysłach, czego ukoronowaniem było pocięcie jed­nego z jego obrazów na dwustuzłotowe kawałki.

Edward Dwur­nik, Panowiechłopcy, 2001, akryl i olej na płótnie, 146 × 114 cm

 

 

Przez dwa lata, pracując jako grafik kom­puterowy w jednej z krakow­skich agen­cji reklamowych, Dawicki umieszczał swój mikroskopijny autopor­tret na plakatach, ulot­kach i fol­derach reklamowych zamawianych przez producentów sprzętu grzew­czego czy artykułów medyczno-​sanitarnych. Wszyst­kie te druki zostały wydrukowane i roz­dystrybuowane zgod­nie z ich funkcją, natomiast ukryta na nich miniaturowa twarz artysty pozostała niezauważona. Ten sub­wer­sywny per­for­mans stał się ikonicz­nym dziełem nowej sztuki przełomu wieków, opisującym egzystencjalno-​ekonomiczne uwarun­kowania twórczości artystycz­nej w dobie młodego, pol­skiego kapitalizmu. Po raz pierw­szy praca ta była pokazana na wystawie indywidual­nej Oskara w Rastrze w 2002 roku, zatytułowanej „Help!”.

Oskar Dawicki, Projekt reklamowy, 2002, zestaw 12 druków offsetowych

 

 

Jest coś nie­zwykle ujmującego w wir­tuozer­skich rysun­kach Elsnera – prostota środków i ogrom pracy, ruch kolorowych kredek na arkuszu papieru, które składają się w pozor­nie zwykły, cieszący oko obraz. Ale intrygująco coś się jednak nie zgadza, tak jak w cyklu pejzaży, przedstawiających pożary lasów i ludz­kich osiedli w świetle zachodzącego słońca.

Sławomir Elsner, Pejzaż, 2003, kredki na papierze, 34 × 49 cm

 

 

Ta ideal­nie powściągliwa martwa natura przed­stawia dwa naczynia, tak jak życie jest często relacją dwojga. Pierw­sza wystawa Wil­helma w Rastrze, wraz z towarzyszącą książką i kasetą, nosiła tytuł „Życie codzienne w Polsce w latach 1999-2001”. Codzienność jako zbiór faktów, przed­miotów i relacji jest dla artysty nie­zmien­nie inspirująca. W malar­skim kadrze staje się pełna nieoczywistych znaczeń, zależności i ukrytych historii.

Wil­helm Sasnal, Martwa natura, 2004, olej na płótnie, 35 × 40 cm

 

 

„Ten obraz można malować w nieskończoność” – komen­tuje Rogal­ski. Fil­mowa scena śmierci ujęta z per­spek­tywy ran­nego żołnierza, staje się w obliczu kolej­nych wojen okrut­nie aktualna. Niknące w bieli czubki drzew to przejmujący, ostatni ziem­ski widok przed ostateczną utratą świadomości. Jak napisała o obrazach Rogal­skiego prof. Maria Poprzęcka: „wychodząc od fizjologii widzenia, sięgają metafizyki”.

 

 

Zbigniew Rogal­ski, Śmierć par­tyzanta (7), 2005-2026, olej na płótnie, 130 × 180 cm

 

 

„Wyspa” pochodzi z pierw­szego okresu twórczości Michała, kiedy pod­stawowymi materiałami jego prac były papier i tek­tura, a większość jego niezwykłych obiektów utrzymana była w domowej skali. Powstał wówczas między innymi cykl prac inspirowanych kartografią i siatką kartograficzną. Budny przywrócił mapie fizyczność, nadał jej filozoficzną czystość, ale również dodał subiek­tywny, osobisty element – to samotny dom na wyspie. 

Michał Budny, Wyspa, 2005, tek­tura, 20 × 80 × 80 cm

 

 

Berliński duet Prinz Gholam znany jest z sub­tel­nych, choreograficz­nych fotografii i per­for­mansów eksplorujących figury bliskości i czułości w znanej z historii sztuki kon­wen­cji „żywych obrazów”. Przy okazji zor­ganizowanej przez Rastra Willi War­szawa, latem 2006 roku Wol­fgang i Michael wykonali jeden ze swoich pierw­szych publicz­nych per­for­mansów (trzeci w ogóle, a pierw­szy w Polsce). Tradycją stały się ich wystąpienia w ramach kolej­nych edycji naszego podróżującego, międzynarodowego projektu Willa – kolejno w Reykjaviku (2010) i Tokio (2011). 

Prinz Gholam, La Mon­tagne, la Rue, l’Été, 2006, wideo on DVD, per­for­mance pod­czas w ramach Willa War­szawa, 18’35”

 

 

Paweł Susid był „od zawsze” jednym z naszych ulubionych artystów, takim, który wpłynął na nasz sposób myślenia o malar­stwie, sztuce i świecie. Od samego początku Rastra jest też gościem na naszych wernisażach, darząc bez­in­teresow­nym wspar­ciem kolejne pokolenia młodych artystów i artystek. W 2007 roku zorganizowaliśmy wspólną wystawę Pawła i Prze­mka Matec­kiego. Było to modelowe spo­tkanie malarzy dwóch różnych generacji i poetyk, oparte na wzajem­nym szacunku i entuzjazmie.

Paweł Susid, Rzeczy w sztukach zrobione do 2007 r. w %, 2006/2026, akryl na płótnie, 50 × 100 cm

 

 

Malar­stwo Matec­kiego zastawia na widza pułapki i skutecz­nie miesza gatunki: pobudza ekspresją, kusi kon­cep­tual­nymi zabiegami, uwodzi surrealistyczną aurą. Jego obrazy balansują między abstrakcją a figuracją, łączą warstwę malarską ze znalezionymi fotografiami nie­znanych osób i na swój sposób odrealniają rzeczywistość. „Tak jest i na tym obrazie – komen­tuje Prze­mek. – Mglista opowieść o wycieczce do Paryża. Przy­pad­kowi ludzie z albumu ze śmietnika w Ber­linie. Historie poparte zdjęciami, historie które nie istnieją”.

Przemysław Matecki, bez tytułu, 2008, papier i olej na płótnie, 193 × 130 cm

 

 

Pod­czas zimowego spaceru nad Wisłą Krzysz­tof Bed­nar­ski spostrzegł przysypaną śniegiem skorupę porzuconej łodzi. Jej kształt skojarzył mu się z literacką figurą legen­dar­nego, białego wieloryba. W 1987 roku artysta po raz pierw­szy zaprezentował instalację stworzoną z pociętego kadłuba znalezionej łodzi. Odtąd motyw ten powrca obsesyjenie w jego twórczości, w kolej­nych, rzeźbiarskich inkar­nacjach. Z Bed­nar­skim, którego prace pokazywaliśmy w Rastrze m.in. na wystawie „Pieśn z aluminium” (2014-15), łączy nas również doświadczenie szkolne. Kiedy powstawał „Moby Dick” rozpoczynaliśmy naukę w war­szaw­skim liceum Got­twalda, którego absol­wen­tem jest również Krzysztof.

Krzysz­tof M. Bed­nar­ski, Moby Dick (XXI), 2010, brąz patynowany, 220 × 30 × 30 cm

 

 

Ta ikoniczna praca kolek­tywu Slavs and Tatars jest zarazem jednym z pierw­szych stworzonych przez nich obiektów. „Mollah” to w języku per­skim mistrz lub religijny przywódca, ale też przyjaciel. Upleciony z kłosów pszenicy turban i surowa cegła to prze­wrotne nawiązanie do rewolucyj­nych emblematów – odmieniony duchowo sierp i młot. Praca wpisuje się w dłuższy cykl zatytułowany „Frienship of Nations”, w którym Slavs and Tatars tropią, często zaskakujące, analogie między irańską rewolucją, a pol­skim ruchem „Solidarności”, politycz­nym islamem, a upad­kiem sowiec­kiego komunizmu.

Slavs and Tatars, Wheat Mollah, 2011, pszenica, bawełna, cegła, 20 × 27 × 29 cm, ed. 2/3 +1 A.P.

 

 

Milena Korol­czuk jest twórczynią filmową, fotografką i scenarzystką. W 2013 roku prezentowaliśmy w Rastrze jej cykl fotografii przedstawiających ulepione ze śniadaniowego chleba podobizny ikonicz­nych postacji z historii filozofii, sztuki i pop-​kultury. „Martwa natura z czaszką” to zdjęcie, które poprzedziło cały cykl, przez swój vanitatywny charak­ter bliższe malar­skiej tradycji gatunku „still life”. 

Milena Korol­czuk, Martwa natura z czaszką, 2011/2026, fotografia, tusz pig­men­towy na papierze bawełnianym, 35 × 45 cm, ed. 5 + 1 A.P.

 

 

12 fotomontaży wykonanych na potrzeby książki „Co robi łączniczka”, zrealizowanej we współpracy z Dar­kiem Foksem w 2005 roku. Do tekstu Foksa Libera wykonał serię 63 ilustracji wkomponowując w scenerię powstańczej War­szawy postaci i twarze gwiazd XX-​wiecznego kina. Grają tu rolę powstańczych łączniczek, które Libera dys­kret­nie przekształca w erotyczne ikony pop kul­tury. To jedna z naj­wspanial­szych prac na żywym ciele i podświadomości pol­skiej historii.

Zbigniew Libera, Łączniczka, 2005/2013, teka graficzna, druk duotonowy na papierze bawełnianym, 12 plansz o wymiarach 39,5 × 29,5 cm każda w ręcznie wykonanej, tek­turowej teczce. Edycja 30 sztuk + 5 A.P.

 

 

Fotografie z „Archiwum prywat­nego ” Grzeszykow­skiej dają fascynujący wgląd w kulisy powstawania kolej­nych fotograficz­nych, fil­mowych i rzeźbiarskich projektów artystki, a zarazem ujawniają sceny z jej codzien­nego życia domowo-​rodzinnego. Styk sztuki i życia prywat­nego ma dla Anety szczególne znaczenie, w tej niedookreślonej prze­strzeni, w interak­cji z domow­nikami, rodzą się pomysły na kolejne prace. Fotograficzny dyptyk przed­stawia dwa obiekty wykonane ze świeżej, świńskiej skóry na potrzeby cyklu „Selfie”. Wyciągnięte w badaw­czym dotyku palce  part­nera artystki i jej córki są jak prze­wrotne echo „Stworzenia człowieka” z fresku w Kaplicy Sykstyńskiej. 


Aneta Grzeszykow­ska, z cyklu Archiwum prywatne, 2014/2026, fotografia, tusz pig­men­towy na papierze bawełnianym, [2×] 30 × 40 cm, A.P.

 

 

Obrazy Michelle Raw­lings, artystki mieszkającej i pracującej w Texasie, łączą malarską pieczołowitość i fascynację sztuką moder­nizmu ze współczesną kulturą wizualną social mediów, a w szczególności poetyką reprezen­tacji i autoreprezen­tacji osób nastolet­nich. Tęczowy autopor­tret ma niezwykłą, gęstą fakturę, a wkom­ponany w nią rysunek twarzy ma niemal reliefowy charak­ter. Obraz ten jest wspo­mnieniem wystawy indywidual­nej Michelle „Girl Talk”, która odbyła się w Rastrze w 2017 roku.

Michelle Raw­lings, Rain­bow Selfy, 2015, olej na płótnie lnianym, deska, 33 × 25,5 × 2,5 cm

 

 

Jednym z kilku nie­zapo­mnianych, muzycz­nych rozdziałów Rastra była publikacja premierowego albumu pisarki Doroty Masłowskiej – Mister D. „Społeczeństwo jest niemiłe” (2014). Maria Strzelecka – ilustratorka, malarka i pisarka pracowała przez dwa lata nad teledyskiem do jed­nego z utworów z tej płyty – mister­nej, analogowej animacji. Na jej potrzeby powstał też model miesz­kania w skali 1:6, dzieło samo w sobie, realistyczna fan­tazja na temat typowego, blokowego lokum. To obsesyj­nie drobiazgowa rekreacja świata zapisanego w pol­skiej podświadomości, remiks „Zapisu socjologicz­nego” Zofii Rydet i youtube’owego kanału „Łączy nas piłka”.


Maria Strzelecka, Scenografia do teledysku Mister D. „Żona piłkarza”, 2016/2026, tech­nika mieszana, 18 × 150 × 90 cm

 

 

Archeologia moder­nizmu to jeden z wątków przewijających się w twórczości Ryana Gan­dera, jed­nego z najważniejszych post­kon­cep­tual­nych artystów naszego pokolenia. Błyskotliwie i z humorem obrazuje on zderzenia wiel­kich idei z potocznością, tak jak w tym cyklu prac, ukazujących ikony moder­nistycz­nego dizajnu pokryte nietopniejącą warstwą śnieżnego puchu.

Ryan Gander, Upside down Breuer chair after a couple of inches of snow­fall, 2017, fotel Was­sily model B3, żywica mar­murowa, 71,5 × 79 × 74 cm

 

 

W skrom­nym obrazie drzemie rewolucyjny potencjał. Mies van der Rohe i Le Cor­busier stoją na przyszłym placu budowy modelowego osiedla Weis­sen­hof w Stut­t­gar­cie. Ta nie­po­zorna scena spo­tkania, zarejestrowana na archiwal­nej fotografii, sym­bolizuje narodziny nowego porządku architek­tonicz­nego. Wizja nowoczesnego miesz­kal­nic­twa zmaterializuje się już kilkanaście miesięcy poźniej i zmieni na zawsze nasz świat.

Marcin Maciejow­ski, Stut­t­gart 1927 (Le Cor­busier i Mies van der Rohe), 2018, olej na płótnie, 40 × 50 cm

 

 

Na twarzy widać cień i grymas lęku, wzrok ucieka w bok skąd nadciąga zagrożenie. W obrazach Karoliny Jabłońskiej wyol­brzymienie pełni ważną rolę, problemy i emocje wydają się większe niż nimi są w istocie, aby w dramatycz­nej formie znaleźć wresz­cie swoje ujście. Nadlatująca różowa piłka jest jak wchodząca w kolizyjny kurs asteroida, rzucająca nienaturalny, groźny blask na planetę.

Karolina Jabłońska, Różowy autopor­tret, 2019, olej na płótnie, 55 × 46 cm

 

 

Geo­metryczne, wielobarwne, akrylowe mozaiki z cyklu „Synthetic Folklore” to jeden z pierw­szych w pol­skiej sztuce projektów zrealizowanych z użyciem sztucz­nej inteligen­cji. Simon stworzył bazę danych zawierającą wzory tradycyj­nych tkanin pochodzących z różnych kultur i epok, na pod­stawie których algorytm nauczył się generować nowe wzory. Za tym działaniem kryje się pytanie o możliwość stworzenia hybrydal­nego, uniwer­salistycz­nego języka i rolę maszyny w tym procesie.

Janek Simon, Syn­thetic Folk­lore v0.3.28.29, 2020, szkło akrylowe, 125,5 × 90,5 cm

 

 

„Co tu można zobaczyć?

Co można zeskrobać?

Nie jest to jasne, ani czyste w lustrze

Zeskrobuję srebro, otwierając przestrzenie

Które mogą wzbudzić publiczne wrażenie 

Dziękuję wózku, że uczyniłeś to możliwym

Brakuje tylko ciebie z covidem lub bez

Zagrajmy w grę zwaną dialogiem 

To dzieło czeka”

(Navid Nuur)

„what’s there to be seen?
what’s there to be scraped away?
In a mirror it’s not clear nor clean
I scrape the silver, opening up dimen­sions
Which then can evoke public suspension 
Thank you glass cart for making this happen
It only misses you with or without covid
Let’s play this thing called dialogue 
The work is waiting“
(Navid Nuur)

Navid Nuur, The Mor­ning as Night, 2011-2021, lustro i porysowane lustro, szklany wózek, 176 × 125 × 80 cm

 

 

Główna bohaterka pogrążona jest w letargu, a jej ciało obskakują filigranowe, kobiece syl­wetki. Bawią się i drwią, są jak nieoswojone, małe strachy, dobre i złe emocje, które potrafią sparaliżować nasze ruchy. Coś albo ktoś przej­muje nad nami kontrolę, a my zastygamy w bezruchu. 

Ten wspaniały obraz Pauliny Stasik prezen­towany był w 2022 roku na głośnej wystawie młodej sztuki „Niepokój przy­chodzi o zmierzchu” w war­szaw­skiej Zachęcie.

Paulina Stasik, Bez­ruch, 2022, olej na płótnie, 180 × 150 cm

 

 

Jesienią 2021 roku w ogrodzie Rastra zawisło po raz pierw­szy to szczególne pranie – jako część per­for­mansu „Classic” Dominiki Olszowy. Trzy lata później przybrało słoneczny kształt na wystawie we wrocławskim Nowym Złotym. Teraz powraca na ścianę naszej galerii jako promienny obraz wszyst­kich nieustających i nie­wy­pranych do końca brudów.

Dominika Olszowy, Słońce w praniu, 2024, pieluchy tetrowe, beton, żywica epok­sydowa, 200 × 200 × 10 cm

 

 

Jesienią 2010 zorganizowaliśmy w Rastrze wystawę charyzmatycz­nego, islandz­kiego artysty Ragnara Kjar­tans­sona. Jedną z prezen­towanych prac był trzyod­cin­kowy wówczas cykl wideo „Me and My Mother”. Co pięć lat Ragnar staje przed kamerą ze swoją mamą – znaną islandzką aktorką – aby powtórzyć szczególny per­for­mans: matka przez kilka, kilkanaście minut pluje w twarz syna. Teraz pokazujemy sześć części, realizowanego już przez ćwierćwiecze cyklu, włącznie z naj­now­szym filmem z ubiegłego roku.

Ragnar Kjar­tans­son, Me and My Mother, 2000/2005/2010/2015/2020/2025, wideo, ed. 6 + 2 A.P.

 

 

Co skrywa się za zasłoną? O czym będzie ten spek­takl i co przyniesie przyszłość? W tę na pozór statyczną kompozycję wpisany jest i ruch, i upływ czasu. Spod poroz­dzieranej, szarej kur­tyny przezierają kolejne. Obraz zwodzi na wiele sposobów, a jego krawędzie falują jak praw­dziwa zasłona.

Emilia Kina, Bez tytułu, 2026, olej na płótnie for­mowanym, 161,5 × 213 × 5,5 cm


AKTUALNA WYSTAWA

25

10.04–30.05.2026



ZOBACZ TEŻ: