do 20 sierp­nia galeria jest zamknięta na przerwę wakacyjną



„Pieśń z aluminium” eks­ploruje liryczne i polityczne właściwości materiału, który współtworzył przemysłową legendę, ale i jej upadek. Na wystawę składają się współczesne prace Krzysz­tofa M. Bed­nar­skiego, Piotra Łakomego, Przemysława Matec­kiego, Janka Simona i Jana Smagi, a także obrazy Mariana Bogusza z drugiej połowy lat 70., fotografie Pawła Pierścińskiego dokumentujące pracę świętokrzyskich zakładów metalur­gicz­nych w latach 60. oraz przed­mioty użytkowe z lat 70.

Kluczem łączącym zróżnicowane gatun­kowo obiekty jest relacja między materią a metodą przemysłową w sztuce; napięcie między poetyką i ekonomią materiału.

Aluminium – metal lekki i odporny na korozję – pojawia się na wystawie pod różnymi postaciami, zarówno jako materiał plastyczny jak i przemysłowe tworzywo, swoiste ready-​made. Jego kariera artystyczna jest nie­ro­ze­rwal­nie związana z ideą odper­sonalizowania aktu twórczego. Trochę ina­czej jednak, niż w słabo obec­nej w pol­skiej sztuce tradycji minimal artu – reprezen­towanej choćby przez słynne, aluminiowe obiekty Donalda Judda – kon­tek­stem dla jego użycia jest tu soc­moder­nistyczna eks­cytacja poetyką industrialną, ogrywana wszech­stron­nie przez propagandę czasów PRL-u. Bar­dziej współczesnym wątkiem związanym z użyciem aluminium jest z kolei świadomość ekologiczna i analiza procesu recyklingu, którego częścią (lub wynikiem) mogą być również dzieła sztuki. Poza tym wszyst­kim lokuje się natomiast topos „prawdy materiału”, fascynacja jego zimną naturą i nieprzystawalnością do kon­wen­cjonal­nych i tradycyj­nych sposobów opowiadania w sztuce.

 

Ta legenda była i jest wykuwana przede wszyst­kim przez artystów, jakby – ideal­nie stereo­typowo – męska płeć odnajdywała szczególne upodobanie w twar­dym materiale. W odlewanych z aluminium rzeźbach Krzysz­tofa M. Bed­nar­skiego o jawnie politycz­nej ikonografii, wybrzmiewają echa skorum­powanego przez komunizm etosu robot­niczego. Z kolei eteryczne kom­pozycje Mariana Bogusza ujawniają w tym samym materiale coś niemal wręcz prze­ciw­nego. Artysta tytułuje je jako „Erotyki”, sugerując niejako apolityczną czystość i niewinność służącego mu za pod­obrazie aluminium.

Fascynacja przemysłową jakością materiału, ale też spo­sobem jako wytwarzania, kon­fek­cjonowania i użytkowania prowokowała od dawna skojarzenia z artystycz­nym językiem abs­trak­cji, co jest czytelne choćby w dokumen­tal­nych fotografiach Pawła Pierścińskiego. W fabrycz­nych halach intuicyj­nie odnaj­duje on ryt­miczne, zgeometryzowane kom­pozycje, zaś postaciom hutników przy­pisuje twórczy rys, przedstawiając ich jako zmagających się z abstrakcyjną materią wytwórców formy. Przewrotną puentą tych paraleli jest cykl fotografii Jana Smagi „MSNKDT”. W opusz­czonej, blaszanej struk­turze kupiec­kiej hali na war­szaw­skim placu Defilad, Smaga wypatruje luźnych frag­mentów kontr­uk­cji czy odpadów, którym – nie bez ironii – nadaje nową funkcję artefaktów, antycypując powstanie w tym miej­scu gmachu przyszłego muzeum sztuki nowoczesnej.

Innego rodzaju napięcie związane z wykorzystaniem materiału użytkowego testują w swoich pracach Piotr Łakomy i Prze­mek Matecki. Artyści poszukują współczesnych jakości estetycz­nych i eksplorują nowy zakres seman­tycz­nych skojarzeń – aluminium jest tu zarazem tanie i drogie, szyb­kie, euforyczne, amfetaminowe, ale też – jak alucore w pracy Łakomego – ultratech­nologiczne i innowacyjne. Folia aluminiowa na obrazach Matec­kiego odbija poblask war­holow­skiej Fac­tory. Minimalizacja środków i gestów działa tu na rzecz wieloznacz­nej eks­presji srebrzystego materiału, migotliwego, dźwięcznego i nie do końca przewidywalnego.

Z kolei Janek Simon zwraca uwagę na jeden z naj­bar­dziej powszech­nych produktów wykonanych z aluminium: puszkę Coca-​Coli. Staje się ona rekwizytem w absur­dal­nej roz­grywce anarchizującej system codzien­nej kon­sump­cji. Artysta dokonuje drob­nej antykradzieży – wchodzi do kolej­nych sklepów, w każdym płacąc ponow­nie za jedną i tę samą puszkę napoju.

W tle tych indywidual­nych opowieści tli się pytanie o materialny wymiar ludz­kiej i artystycz­nej pracy. Na ile materiał, spo­soby jego wytwarzania, prze­twarzania oraz użytkowania mogą definiować i komentować naszą tożsamość?



Paweł Pierściński, Z cyklu Kielecczyzna przemysłowa. Kielce - Zakłady Urządzeń Chemicznych i Armatury Przemysłowej CHEMAR, 1967-68, fotografia bromowa



Krzysztof M. Bednarski, Choinka Karola Marksa, 1978-2013, aluminium, 240 x 110 x 100 cm



Marian Bogusz, Kompozycja na kwadracie VII, 1979, akryl, blacha aluminiowa, 100 x 100 cm


wystawy 2014

PIEŚŃ Z ALUMINIUM

22.11.2014-24.01.2015

Wernisaż w sobotę 22 listopada, 18:00-21:00

 

Krzysztof M. Bednarski

Marian Bogusz

Piotr Łakomy

Przemysław Matecki

Paweł Pierściński

Janek Simon

Jan Smaga

 



ZOBACZ TEŻ:

PRACE NA WYSTAWIE